12 lipca 2012

"NAPRAWIMY TO"

„Z nimi nie da się pracować”, powtarzane systematycznie, często przeradza się w przekonanie o słuszności tej wypowiedzi. Powielają ją nauczyciele rożnych przedmiotów, tłumacząc w ten sposób swój brak zaangażowania. Może jednak warto powtarzać, że to, czy uda się z „nimi” pracować zależy tylko od nauczyciela?

Kilka lat temu okazało się, że klasa VI C wcale nie jest złem koniecznym. Dojście do takich wniosków przyczyniło się do zmarnowania kilku godzin lekcyjnych, jednak najważniejsze, że zaowocowało. Wystarczyło podręcznik (a więc i fraszkę Kochanowskiego) zamienić na krzesło, kartkę, długopis i ogromne drzewo rosnące na boisku szkolnym. Próba objęcia rośliny, zapach i kształt liści oraz grubość kory sprawiły, że uczniowie pierwszy raz w czasie edukacji szkolnej stworzyli niemal bezbłędne opisy. Wszyscy (bez jakichkolwiek wyjątków, a więc także Ci „najgorsi”) zapisali nie mniej niż stronę A4. Co więcej, po pochwałach słownych chętnie sięgali do słowników ortograficznych, czego nie można było zaobserwować na wcześniejszych lekcjach. Czyżby więc zła VI C wcale taką złą nie była?

Dwanaście miesięcy później pojawiła się II A. Klasa, w której „nie warto nic robić, oni nie będą Cię słuchali”. Rzeczywiście, wszelkie kartkówki sprawiały, że dziennik zapełniał się czerwonym kolorem. Wymaganie noszenia podręczników i zeszytów nie spotkało się z akceptacją. Za element obowiązkowy uznano zaś wrzaski i wyzwiska. Wystarczyło jednak przynieść płytę Grubsona i zacząć omawiać jego najnowszą piosenkę „Naprawimy To” (wówczas nie schodziła ze szczytu listy przebojów). Okazało się, że znajomość epitetów i czasowników nie jest dla tych „głąbów” obca. Okazało się, że słowa „Ciągnie do hajsu, a jak nie ma ciągnąć skoro go nie ma” mogą zrodzić poważną (!) dyskusję. Dwie godziny lekcyjne języka polskiego były w stanie sprawić, że dwie osoby zdecydowały się na wolontariat w schronisku dla zwierząt, a „najgorszy lump z klasy” powiedział: „Łał, to było ekstra. Naprawdę wielki szacunek dla Pani.” Jaka byłaby reakcja, gdyby takie zajęcia miały miejsce codziennie?

Spotkania ciekawe dla ucznia zazwyczaj okazują się lekcjami inspirującymi dla nauczyciela. W tym zawodzie szczególnie potrzebna jest motywacja, pochwala pracownika, docenienie starań… Ile takich lekcji było w Twoim życiu? Ile razy udało Ci się wyjść z sali lekcyjnej, z myślą: „Łał, to było ekstra!”?

Praca w szkole jest trudna. Nauczyciele popełniają wiele błędów, jednak nic, absolutnie nic nie powinno sprawiać, że przestaną wierzyć i szukać. Nie ma złych uczniów, nie ma osób, do których nie da się dotrzeć – czasami odkrycie sposobu zajmuje więcej czasu, ale nigdy nie jest niemożliwe.

9 komentarzy:

  1. Łał, ja nie spotkałem jeszcze takiego nauczyciela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy,

      najważniejsze są intencje, ujawnianie ich, starania - każdy popełnia błędy, niestety, niewielu wyciąga z nich wnioski. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Szkołę skończyłem jakiś czas temu ale przyznam że moja druga polonistka, miała podobne podejście. Wcześniej mieliśmy zajęcia z babką która zachowywała się jakby była z gestapo. Pełny przymus, każdy się jej bał(Fakt faktem kilku rzeczy mnie to nauczyło, ale nie o tym chciałem pisać). Gdy odeszła na emeryturę polski mieliśmy z kobietą, która starała się zainteresować nas każdym tematem. Wybierała tematy które, pozwalały na dyskusję i wplatała w to niepozornie program. Zdarzało się na polskim rysować, malować, śpiewać, jeździć na wycieczki.
    Przede wszystkim trzeba mieć pasję, potem dobre podejście, a na koniec dużo cierpliwości.

    Marcin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcinie,

      mam podobne wspomnienia z liceum. Wykuj, wyrecytuj - zapomnisz słowa = uczyleś się za mało. Czy strach jest dobrą metodą nauczania? Nie sądzę.

      Pasja - trzeba mówić o niej częśćiej! Pozdrawiam!

      Usuń
  3. W centrum mojego miasta od kilku miesięcy dokonuje się ciekawych odkryć archeologicznych na kliku stanowiskach, a miejscowe szkoły kompletnie się tym nie interesują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy,

      może warto porozmawiać z dyrektorem szkoły?

      Usuń
  4. Pani Sandro,
    jest Pani wyjątkowym nauczycielem. Mało kogo obchodzi los jakiejś klasy IIA. Niektórzy nauczyciele pracują w szkole tylko dlatego, że nie dostali pracy w innym miejscu:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczycielem - niestety - jeszcze nie jestem, jednak wierzę, że będę dobrym. :) Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  5. Dlaczego jedni nauczyciele pracują "przyjemnie", a inni "nieprzyjemnie" ?
    Jakie czynniki popychają nauczyciela do takiej, a nie innej formy edukacji i komunikacji ?
    Dlaczego nauczyciel miałby pracować na efekt "łał" ?
    Człowiek kieruje się w życiu korzyścią. Jakie korzyści ma nauczyciel "inspirująco-poszukujący", a jakie "nakazowo-pokrzykujący" ?
    Czy ktoś prosi nauczyciela żeby działał tak, jak opisuje Sandra ? A może prosi i wymaga ?
    Który nauczyciel zachowuje się logicznie - ten, czy tamten ?
    Który nauczyciel działa skutecznie - ten, czy tamten ?
    Logicznie, skutecznie - z jakiego i czyjego punktu widzenia ?

    OdpowiedzUsuń